The player will show in this paragraph
Wywiad z Panią Dyrektor Elżbietą Gęsiną

 

Wywiad z Dyrektorem Zespołu Szkół Nr 106 – Panią Elżbietą Gęsiną


Izabela Bińkowska: - Czy lubiła Pani chodzić do liceum? Jakim uczniem Pani była?

P. Elżbieta Gęsina: Kiedyś liceum wyglądało inaczej niż teraz, więc nie można tego porównywać. Do szkoły chodziło się również w sobotę. Tego dnia lekcje były najkrótsze, czyli powiedzmy do 13.00. Z niecierpliwością czekaliśmy na koniec tygodnia.
Ja chodziłam do tzw. „mat-fizu”. Miałam cztery godziny fizyki tygodniowo, sześć godzin języka polskiego, a to, co dzisiaj jest na poziomie rozszerzonym, było wtedy standardem. Nauki było dużo więcej, a liceum trwało cztery lata. Biologia, chemia, historia kończyły się w trzeciej klasie, a matematyki i fizyki uczono jeszcze w klasie czwartej. Człowiek nie przepadał za szkołą (serdeczny śmiech).
To były inne czasy. Nie było telefonów komórkowych, mało kto miał telefon stacjonarny. Dlatego po wyjściu ze szkoły kontakt z kolegami był utrudniony, chyba że mieszkało się obok kogoś. Ja chodziłam do „Barbossy” i musiałam dojeżdżać autobusem i tramwajem. Najpierw zatem było 7 lekcji, potem długi powrót do domu. Jesteście w stanie wyobrazić sobie, że nie macie telefonów? (śmiech)
(Śmiech prowadzących wywiad, bo przecież nie ma życia bez telefonu)
Życie towarzyskie w szkole wcale nie kwitło. Klasa, do której chodziłam nie była zgrana.
Byłam zupełnie średnim uczniem, np. z polskiego nie udało mi się osiągnąć z wypracowań więcej niż trójki, chociaż wydawało mi się, że piszę całkiem nieźle. Dopiero na maturze dostałam czwórkę, i była to jedyna czwórka, jaką dostałam z języka polskiego przez cała szkołę średnią. Na maturze dostałam również piątkę.
Nie przypominam sobie ocen niższych niż dostateczna.
Dobrze pamiętam też lekcje geografii, na których nauczycielka potrafiła przepytać całą klasę. Musieliśmy umieć wszystko, bo uczeń przede wszystkim miał obowiązki, o prawach dowiedzieliśmy się później.
Dzisiaj młodzież ma same prawa. Jest zupełnie inaczej.

IB:- Czy jest coś, co szczególnie Panią ujęło na początku pracy w naszej szkole?

P. Elżbieta Gęsina:- Architektura budynku niespecjalnie mnie ujęła. W szkole budynek jest mało istotny, najważniejsza jest atmosfera, w której pracują nauczyciele i uczniowie. Szkoła to miejsce, w którym uczniowie pracują na swoją przyszłość, na swoje dalsze życie, dlatego muszą czuć się dobrze. Atmosferę tworzą ludzie i oni są najważniejsi.
IB: Jak ocenia Pani poziom kultury uczniów?

P. Elżbieta Gęsina:- Ciekawe pytanie. Większość uczniów to osoby kulturalne. Problemy sprawiają nieliczni.
Jestem zdziwiona, gdy licealiści w sposób wulgarny odnoszą się do woźnych. Osoba kulturalna powinna szanować wszystkich ludzi. Na szczęście zdecydowana większość naszych uczniów jest dobrze wychowana
i poprawnie się zachowuje.

IB: Czy ma Pani jakieś plany wobec szkoły? Czy jest coś, co Pani zdaniem wymaga radykalnej zmiany?

P. Elżbieta Gęsina:- Mam zamiar rozwijać liceum. Chcę doprowadzić do sytuacji, w której zdecydowaną większość naszych uczniów będą stanowili licealiści. Oczywiście gimnazjum też musi dobrze funkcjonować. Chciałabym jednak, żeby w tym budynku uczyli się głównie uczniowie starsi, którzy w czasie wolnym mogliby korzystać z terenu wokół szkoły oraz rozwijać swoje pasje i zainteresowania.

IB:- Co sądzi Pani o łączeniu edukacji z rozrywką? Jak postrzega Pani np. wycieczki szkolne, dni sportu, apele kulturalne?

P. Elżbieta Gęsina: Nauczyciele i uczniowie muszą przede wszystkim zrealizować program nauczania (godziny nauczania są ściśle określone). Dni wolne to okres, na który przypadają egzaminy gimnazjalne i maturalne. Żeby zrealizować podstawę godzin nauczania nie można pozwolić sobie na wiele zajęć poza szkołą. Ja nie mam nic przeciwko wyjściom do teatru, kina, czy na wystawę, ale to nie może się odbywać kosztem realizacji wymaganego materiału. To jest podstawowe i najważniejsze ograniczenie.
Niezrealizowany materiał trzeba nadrobić w kolejnym roku, co nie zawsze jest możliwe, np. w przypadku przedmiotów, które się kończą w danym roku. Na wyjścia można sobie pozwolić, gdy materiał jest zrealizowany lub jego realizacja nie jest zagrożona.

IB:- Czy radiowęzeł powróci?

P. Elżbieta Gęsina: Sprawa radiowęzła jest sprawą uczniów, a nie dyrektora. Zorganizujcie się i poprowadźcie audycje. Ja mogę wam tylko pomóc. Jestem otwarta na propozycje. Chcecie szkolnego radia, to działajcie! Ja wam nieba przychylę! Szkoła może zorganizować różne zajęcia, ale inicjatywa musi wyjść od uczniów.

IB:- Jak według Pani wygląda idealna szkoła?

P.E.G:- Czy ja wiem? Czy jest możliwa idealna szkoła? Już z założenia to jest przymus, bo istnieje obowiązek szkolny. Szkoła idealna to taka, do której uczeń przychodzi, żeby się uczyć i zdobywać wiedzę. Nauczyciel jest jego przewodnikiem i mentorem. Uczeń pyta, docieka, dyskutuje, razem z nauczycielem znajduje odpowiedzi na pytania.
Uczniowie przychodzą przygotowani, zdobywają wiedzę poprzez doświadczenie, ale to jest niemożliwe, przynajmniej teraz. To jest możliwe chyba dopiero na studiach.


IB:- Ostatnie pytanie kieruje do Pani wielka fanka Michaela Jacksona. Czy lubi Pani tego artystę?
P.E.G:- Myślałam, że wasze pokolenie ma innych idoli muzycznych. MJ to rówieśnik z mojego pokolenia. Nie mogłabym go nie lubić.


Dziękujemy za rozmowę.

Wywiad przeprowadziły: Izabela Bińkowska i Paulina Pietrzak.
Wsparcie logistyczne: Marta Ryszewska i Patrycja Daszewicz.

 

Kontakt

Zespół Szkół Nr 106 w Warszawie
ul. Vincenta van Gogha 1
03-188 Warszawa
tel: 22 884-43-80
fax 22 614-67-16
e-mail: sekretariat@zs.waw.pl
www.zs.waw.pl

CV Liceum w Warszawie

Copyright 2010 © Zespół Szkół Nr 106 w Warszawie.


Realizacja: www.vr24.pl - Wirtualne
wycieczki ,Zdjęcia panoramiczne